Nadrabiania zaległości ciąg dalszy… Dwa tygodnie temu po raz kolejny mieliśmy okazję zagrać w naszym rodzinnym mieście, Wyszkowie. Bawiliśmy w tym dniu gości weselnych Beaty i Pawła. Przyjęcie odbyło się w sali Baśniowa a dokładnie w jej pierwotnej, tzw. małej części.

Mankamentem z punktu widzenia wodzireja w małej Baśniowej jest fakt, że sala biesiadna znajduje się w niej na innym poziomie niż sala taneczna. Wymagało to dwóch nagłośnień, których z powodu znacznej odległości nie dało się spiąć.

Beata i Paweł podpisywali umowę jak również ustalali szczegóły już przed samą imprezą w naszym domu. Była to jak do tej pory jedyna taka para. Miało to jednak sporo plusów, gdyż spotkania przebiegały w bardzo sympatycznej i bezstresowej atmosferze. Z pewnością z punktu widzenia młodych tego typu spotkania bardziej wzbudzały w nich zaufanie.

Repertuar weselny

Beata i Paweł przy układaniu swojego repertuaru weselnego całkowicie zrezygnowali z muzyki disco polo, co mnie osobiście troszeczkę zmartwiło. Nie dlatego, że to pierwsze wesele bez disco polo, ale dlatego, że w naszych okolicach, czytaj w Wyszkowie, jeszcze bardzo rzadko spotyka się wesela bez disco polo. Bałem się, że będzie tak, iż to tylko młodzi nie słuchają disco polo a pozostali weselnicy będą na nas źli, że go nie gramy. Na szczęście obawy okazały się nie słuszne i Wyszkowianie pokazali, że też potrafią się bawić na weselu bez disco polo. Nawet to, że sala taneczna była na innym piętrze nie przeszkadzało gościom w zabawie a parkiet prawie cały czas był wypełniony po brzegi.

jedzie pociąg

Jak na Wyszków natomiast przystało, weselnicy byli bardzo aktywni za stołami. To akurat mnie nie zdziwiło. Zwiedzając niemal całe woj. mazowieckie, wzdłuż i wszerz, nie spotkałem takiego miasta jak Wyszków, które tak lubiło by biesiadować za stołami. Z tego względu, z akordeonem na sali biesiadnej byliśmy aż trzy razy. Za każdym z nich, goście bawili się świetnie.

Zabawy oczepinowe

Beata i Paweł początkowo chcieli zrezygnować z zabaw oczepinowych ale w ostateczności wybrali Fanty i Kto pierwszy. Fanty były o tyle ciekawe, że dziewczyny musiały biegać po dwóch piętrach Baśniowej, żeby zdobyć żądane rekwizyty.

Foto & Video

kamerzysta

Fajną sprawą w graniu przyjęć weselnych jest fakt, że spotyka się bardzo dużo nowych ludzi, z najróżniejszych zakątków Polski. Tak było i tym razem. Na weselu Beaty i Pawła mieliśmy okazję współpracować z przemiłą parą, która zajmowała się nagrywaniem filmu oraz robieniem zdjęć. Z tego co pamiętam, to byli oni ze Śląska, którego z przyczyn osobistych darzę dużym sentymentem. Niestety nie mam na nich namiaru, ale ich podejście do pracy bardzo mi się podobało.