Jak zwykle późną porą zabieram się za relację, ale muszę zrobić to “na gorąco”, gdyż jest o czym pisać a nie chciałbym niczego pominąć. W dniu wczorajszym graliśmy pierwsze w naszej karierze wesele stylizowane. W Stanach Zjednoczonych prawie każde przyjęcie ma motyw przewodni, u nas jeszcze jest to rzadkością. A naprawdę warto.

Wesele w stylu francuskim.

wesele francuskie

Wesele Ewy i Michała odbyło się w Warszawie w dzielnicy Zerzeń. Jego motywem przewodnim była Francja i wszystko co z nią związane. Dlaczego właśnie Francja? Zarówno Ewa jak i Michał studiują i mieszkają w Paryżu. Podziwiam wysiłek i ilość pracy, jaki Młoda Para i ich przyjaciele włożyli w przygotowanie wystroju sali. Goście mogli podziwiać między innymi makiety Moulin Rouge i Wieży Eiffla. Na ścianach wisiały przepięknie, ręcznie malowane panoramy Paryża oraz tabliczki z nazwami Paryskich ulic. Na stołach leżały kasztany, oczywiście z placu Piggal. Z sufitu zwisały balony w kolorach Francuskiej flagi, czyli czerwone, białe i niebieskie. Trójkolorowe flagi przyozdabiały schody oraz część oddzielającą salę taneczną od zaplecza.
Uroku i Francuskiego klimatu nie oddadzą żadne opisy, to trzeba było zobaczyć:

zdjęcia wstawione zostaną jutro

Oprócz samego wystroju w stylu francuskim Młoda Para zafundowała swoim gościom klika innych tematycznych akcentów. Już pod kościołem, w momencie kiedy Ewa i Michał z niego wychodzili, tata na akordeonie zagrał francuskiego walca “Indifference”. Następnie orszakiem, przy akompaniamencie akordeonu wszyscy goście przybyli na salę oddalaną zaledwie o kilkaset metrów od Kościoła, z której dobiegały dźwięki francuskiej muzyki. Gościom wchodzącym na salę podziw wyraźnie odbierał mowę, wszyscy byli zaskoczeni wystrojem i klimatem, który tworzył.

Młoda Para nie zdecydowała się jednak na stuprocentową tematyczność i zaraz po pierwszym posiłku rozpoczęliśmy tradycyjną biesiadę z akordeonem przy stole. Jak zawsze zrobiliśmy zapoznanie gości, kilka toastów i przyśpiewek. Następnie rozpoczęliśmy zabawę taneczną.

Pierwszy taniec

Zapewne nikogo nie zaskoczy utwór, który Młodzi wybrali na pierwszy taniec, czyli “Padam, Padam” Edith Piaf.
Ewa i Michał zatańczyli przepięknego walca wiedeńskiego do tego utworu. Po jego zakończeniu goście nie mogli przestać klaskać i domagać się bisu. Nic dziwnego, taniec był naprawdę przepiękny.

Oryginalne zapoznanie gości

Po pierwszym tańcu odbył się tradycyjny test: “Kto bardziej w kawalerce za kim latał” i przeszliśmy do integracji gości, które dodatkowo urozmaicili Ewa i Marcin. Przed weselem przygotowali po dwa kotyliony z nazwiskami znanych Francuzów. Weselnicy wchodząc na salę losowali kotylion dla siebie. Znajdowały się one w dwóch workach. Z jednego losowali panowie z drugiego panie. Później każdy musiał znaleźć kotylion z takim samym nazwiskiem jaki wylosował, po czym w tych przypadkowych parach tańczyli. Był to bardzo ciekawy pomysł na szybką integrację weselników, z którego warto korzystać.

Repertuar na weselu Ewy i Michała

Jeśli chodzi o repertuar to Państwo Młodzi także nie chcieli przesadzić i nie ograniczyli się tylko do muzyki francuskiej. Wybrali utwory dla wszystkich, były elementy biesiadne, disco polo, ale w repertuarze przeważały rock’n'rolle, twisty, bluesy i muzyka latino, gdyż na parkiecie dominowała młodsza część gości. Mieliśmy jednak kilka smaczków rodem z Paryża. Pewnie nie wszyscy wiedzą, ale popularne u nas Kaczuszki w oryginale są w języku francuskim i właśnie w tej wersji je zagraliśmy.

Karaoke

Po dwóch blokach muzycznych zaczęliśmy zabawę karaoke. Tutaj również nie zabrakło elementu francuskiego. Młoda Para wraz z ich francuskimi przyjaciółmi zaśpiewali piosenkę: Les Champs Elysées – Joe Dassin’a.



Później już pałeczkę a w zasadzie mikrofony przejęła polska część weselników. Śpiewanie tak przypadło wszystkim do gustu, że nie wyrobiliśmy się przed ciepłym posiłkiem, który musieliśmy trochę przesunąć w czasie. Na szczęście nie było z tym żadnego problemu.

Jeszcze przed posiłkiem Pani Młoda przygotowała niespodziankę Michałowi. Chciała coś mu zaśpiewać, ale stwierdziła, że gdyby do tego doszło to Michał na kolanach błagał by o audiencję u papieża, żeby unieważnić małżeństwo i dlatego wręczyła mu koszulkę która z jednej strony miała napis: “Fajny ze mnie facet…” a z drugiej: “…ale mam już żonę.” Pan Młody wyraźnie był mile zaskoczony. Mała rzecz a cieszy. Myślę, że warto takie małe niespodzianki robić małżonkom na weselu.

Oryginalne podziękowanie rodzicom

Ciepły posiłek już czekał, ale my musieliśmy przeprowadzić jeszcze jeden ważny element weselny podczas którego niezbędny był nam projektor. Chodzi oczywiście o podziękowanie rodzicom. Ewa i Michał nie chcieli sztampowego tańca w kółeczku przy utworze “Cudownych rodziców mam”. Stworzyli rodzicom wspaniałą prezentację multimedialną przy której nie brakowało łez. Przygotowali także złote płyty w antyramach na których w zabawny sposób napisali nominacje do tej płyty (niestety nie pamiętam tego tekstu, ale był naprawdę ciekawy).

Podróż dookoła świata

Po przesuniętym posiłku chcieliśmy wyciągnąć na parkiet i rozruszać wszystkich weselników, dlatego przeprowadziliśmy dobrze znaną naszym czytelnikom podróż dookoła świata. Gościom Ewy i Michała bardzo przypadła ona do gustu. Parkiet praktycznie cały czas był pełny. Hitem podróży okazało się zwiedzanie Indii, podczas którego przyjaciółka Młodej Pary zaprezentowała profesjonalny taniec brzucha. Męska część weselników była wniebowzięta;)

Od razu po powrocie do kraju i odtańczeniu “Poloneza” przeszliśmy do zabaw oczepinowych.

Zabawy oczepinowe, które wybrali Ewa i Michał:

Już od kilku tygodni nie przeprowadzamy naszych standardowych zabaw, tylko wymyślone i wybrane przez Młode Pary. Podobnie było i tym razem.
Na początku tradycyjnie wybraliśmy nową Młodą Parę. Potem już wszystko było dla nas nowością.

Najpierw wybraliśmy sześć par, które musiały tańczyć w rytm przeboju “Mydełko Fa”. W momencie kiedy muzyka przestawała grać mówiłem jakie części ciała musiały dotykać podłogi. Kreatywność weselników zaskoczyła wszystkich, zwłaszcza w finale, gdy na każdą parę tylko cztery dłonie mogły dotykać podłogi.

Druga zabawa była już niezwykle słodka. Młoda Para przed weselem kupiła siedem dużych, bardzo lukrowanych pączków, które weselnicy na czas musieli zjeść nie oblizując się i nie dotykając rękami twarzy. Ubaw po pachy, zwłaszcza, że w zabawie brali udział najmłodsi weselnicy.

Trzecia zabawa, podobnie jak pierwsza była taneczna. Ewa i Michał wybrali pięć par i wręczyli im po parze majtek w rozmiarze XXXL;) Najpierw majtki założyli panowie i w parach tańczyli do kolejnego przeboju, “Straciłaś cnotę”. W momencie, gdy muzyka przestawała grać panowie musieli zdjąć majtki i założyć je partnerce. Ten kto zrobił to najwolniej odpadał. Potem na odwrót panie musiały jak najszybciej zdjąć majtki i założyć je panom. Weselnicy obserwujący zabawę pękali ze śmiechu.

Młodzi podczas oczepin chcieli roztańczyć swoich weselników i dlatego ostatnia zabawa także była taneczna.
Wybraliśmy sześciu panów i sześć pań, których ustawiliśmy na przeciw siebie i po kolei najpierw panie a potem panowie mieli po 30 sekund, żeby jak najciekawiej zatańczyć przed weselnikami. Panie tańczyły do utworu Shakiry a panowie Michaela Jacksona. Następnie wszyscy goście wybrali najlepiej tańczącą panią i najlepiej tańczącego pana, którzy w nagrodę musieli zatańczyć “na rurze”. Najpierw rurą był pan a potem pani. Pokazali, że mają niezwykły dystans do siebie i zaprezentowali niesamowity taniec na rurze.

Po zabawach dla gości, Młoda Para tradycyjnie zatańczyła walczyka podczas którego weselnicy pomogli im zebrać na wózek.

Francuski tort weselny

Na koniec oczepin na salę wjechał przepiękny (i przepyszny jednocześnie) tort weselny, który także nawiązywał do Francji napisem: Vivat Młoda Para.

Po torcie nie chcieliśmy już gościom przeszkadzać żadnymi zabawami i dlatego do białego rana tańczyli oni już we własnym rytmie i tak jak chcieli.

Podsumowując:

Warto włożyć trochę pracy w przygotowanie oryginalnego wesela. Tematyczne wesele z pewnością zaskoczy gości, którzy długo będą wspominać nasze przyjęcie. Ilość motywów przewodnich, jakie można wykorzystać w tym celu jest tak duża, że z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie.