Wiem, że obiecałem sobie i odwiedzającym opisywanie przynajmniej w kilku słowach każdego wesela ale niestety czas mi na to nie pozwalał. Od ostatniego wpisu przeprowadziliśmy kilkanaście przyjęć weselnych ale także rozpocząłem pracę i założyłem własną firmę. Pochłonęło to cały mój czas.
Teraz odrobinę mój czas się unormował i postaram się wrócić do regularnego opisywania naszych przyjęć.

Zacznę od wesela, które odbyło się dwa tygodnie temu w Warszawie. Obsługę muzyczną swojego przyjęcia w nasze ręce powierzyli Kasia i Marcin. Od razu zaznaczę, że była to para bardzo entuzjastyczna i w dodatku “zdrowo” patrząca na przyjęcie weselne. Mimo, że sami słuchają “ostrzejszej” muzyki to od początku nie narzucali swoich gustów muzycznych. Stwierdzili, że przyjęcie weselne jest dla gości i prosili by pod nich dobierać muzykę. Szkoda, że nie wszystkie młode pary mają takie podejście.

Samo przyjęcie weselne przebiegało bardzo żywiołowo. Z pewnością dużą zaletą przyjęcia był fakt, że weselnikami w większości były osoby młode, chętne do zabawy.

Na parkiecie królowała bardzo różnorodna muzyka, pozbawiona jednak kiczu. Nie było popu, disco polo i innych podobnych weselnych hitów. Przeważała muzyka lat 60′ 70′ oraz 80′ przemieszana z “ostrzejszą” muzyką. Hitem okazała się Nirvana, Metallica czy Elektryczne gitary.

Praktycznie przez całą noc parkiet nie pustoszał.